Historia pewnej przemiany... przeczytajcie, warto do końca - wpis gościnny | WikiRose blog

Historia pewnej przemiany... przeczytajcie, warto do końca - wpis gościnny

Czy można żyć zdrowo. Można, oto historia pewnej przemiany. Żyj zdrowo.

Kochani, poniżej bardzo motywująca historia jednego z czytelników mojego bloga... dziękuję Bartku za zgodę na jej publikację. Ten wpis tylko umacnia moją pasję i chęć do dalszego tworzenia bloga, dzielenia się wiedzą i pomagania ludziom takim jak Ty :) 

Przeczytajcie sami, warto do końca - można się zmienić jeśli się tylko tego chce :)
zdjęcie: folia 

Jeszcze trzy lata temu byłem takim sobie przeciętnym Bartkiem. Przeciętny student o przeciętnej aparycji i jak najbardziej przeciętnych zainteresowaniach. Za to dziewczynę miałem nieprzeciętną, bo jak się okazało, była typem bigamistki. Kryptobigamistki konkretnie. A że ja raczej preferuję monogamię, rozstaliśmy się nieco burzliwe. Przyznaję, trochę się posypałem. W zaledwie 10 miesięcy straciłem zbyt wielu kumpli i zyskałem zbyt wiele kilogramów. Przestałem chodzić na uczelnię, a nadmiar czasu wolnego przeznaczałem na nudę. Którą zajadałem. A cóż to była za dieta! Warzywa? Jako 100% mężczyzna spożywałem warzywa tylko w formie kiełbasy z ketchupem, w końcu pomidor to pomidor. Woda? Tak, ale do mycia. Na co dzień preferowałem słodzone napoje gazowane i energetyki. Gotowanie? Kulinarny talent objawiał się nieprzypalaniem wody podczas gotowania. Talent ten rozwijałem przyrządzając najróżniejsze zupki instant. Boże, błogosław mikrofalówkę i dania gotowe, bowiem to one utrzymywały mnie przy życiu. To może jakaś dodatkowa aktywność fizyczna? Tak, od komputera do lodówki i z powrotem. Hobby? Kilkanaście meczy sieciowych rozgrywanych w asyście chipsów cebulowych, piwa i paczki papierosów dziennie.
Gdy patrzę na to z perspektywy czasu, nie mogę uwierzyć, jak głupi byłem. Zamiast chudego 22-latka o gęstej czuprynie witałem w lustrze pryszczatego hipopotama w przerzedzonej peruce. Zaczęły się zadyszki przy wspinaczce na drugie piętro. Nadmierna potliwość skutecznie zniechęcała mnie do asymilacji ze społeczeństwem. Ciągłe bóle głowy, chroniczne zmęczenie za dnia i bezsenność w nocy. Grypa, angina, przeziębienie co najmniej raz w miesiącu. Leczyłem je oczywiście antybiotykami. Silne bóle pleców uśmierzałem kolejną porcją leków. Mogłem pozbyć się budzika - co rano wstawałem z powodu potwornej zgagi. I ten ciągły stres, zupełnie bez powodu. Czułem się brudny, śmierdzący, wstrętny. Ostatecznie dorobiłem się wrzodów żołądka i nadciśnienia. Badań wątroby nie miałem, ale nie wątpię, że i ona zdrowo oberwała. Dzięki, dawny ja. Świetnie się spisałeś.

Po ponad roku takiego trybu życia przebudziłem się. Dosłownie. Pewnego dnia nad ranem, zamiast zwyczajowej zgagi, obudziły mnie potworne duszności. Nie mogłem złapać powietrza. Płuca mnie paliły, czułem jak puchnę i czerwienieję, zamiast sufitu widziałem tylko czarne plamki, a do oczu napłynęły łzy. Chciałem zawołać pomoc, ale nie mogłem wydobyć z siebie głosu... Potem obudziłem się znowu. Nie wiem, czy to był tylko sen, czy może straciłem i odzyskałem przytomność. Nie obchodzi mnie to. Z dnia na dzień rzuciłem palenie i zacząłem szukać informacji w sieci. Na szczęście Doktor Google zamiast remedium na choroby w stylu "mocz kota pity o północy na rozstaju dróg" skierował mnie na Wiki Rose blog, do Eli. W ciągu jednego dnia przeczytałem wszystkie wpisy. Kilkukrotnie. Zrozumiałem, że nie znajdę jednego cudownego chemikalia, który za pieniądze przywróci mi zdrowie i chęć do życia. Ale Ela dała mi coś więcej. Zainspirowała mnie do walki o siebie, do zmiany swojego życia.

Przyznaję nie wprowadziłem wszystkich zmian od razu. Niektóre pomysły uważałem za niepotrzebne (po co mi suplementacja, skoro energetyki mają witaminy?! A co wy macie do wysoko przetworzonego jedzenia, jest smaczne i wygodne!). Siły woli wystarczyło mi na początek tylko do rzucenia palenia. Długi przestój w walce o lepsze ja wykorzystywałem na przeglądanie różnych blogów tematycznych, ale zawsze wracałem do tego macierzystego :) Potem postanowiłem poeksperymentować w kuchni. W efekcie dałem życie spalonej tarcie z surowymi brokułami... Niezrażony zrobiłem chleb orkiszowy, który okazał się strzałem w dziesiątkę! Od tej pory rodzinę zawszę witam tradycyjnie chlebem (bez soli), bo i od progu oni witają mnie słowami: Cześć, a chlebek dziś zrobiłeś? A i na drogę wezmą. Zachęcony sukcesami kupiłem książkę kucharską. Zacząłem łykać witaminę C, kwasy omega, probiotyki. Zupki chińskie zastąpiłem pełnowartościowymi, samodzielnie gotowanymi obiadami. Napoje  i energetyki zamieniłem na świeżo wyciskane soki warzywne i owocowe, codziennie piję wodę z odrobiną miodu i cytryną. Świetnym substytutem chipsów okazały się grzanki z bułeczek orkiszowych z pikantnym dipem z bobu - robią furorę wśród kumpli podczas wspólnego oglądania meczu. Coraz rzadsze infekcje leczyłem czosnkiem, własnym syropem z malin i miodem. Odzyskałem siły i pewność siebie - hej, tak dobry kucharz nie może mieć kompleksów! Zmieniłem trasę spacerów - celem ostatecznym zaczęła być nie lodówka, a przystanek oddalony o 2 kilometry. Podniosłem poziom trudności i autobus zamieniłem na rower. Z czasem wróciłem na uczelnię, odszedłem od komputera.

Już po dziesięciu tygodniach takiego trybu życia całkowicie zniknęły zadyszki, zgaga i trądzik. Od tego czasu nie choruję. Wreszcie pachnę dezodorantem, a nie zapchaną wygódką. Łysawy hipopotam został zastąpiony przez pewnego siebie faceta (z gęstą czupryną, nie zapominajmy o gęstych włosach!), który wie, czego chce i nie boi się o to walczyć. Pewność siebie i nowo odkryta pasja zaowocowały nie tylko poprawą zdrowia i wyglądu. Przyciągnęły też podobnych mi ludzi i nagle okazało się, że jestem naprawdę fajnym facetem. Odnowiłem kilka dawnych znajomości i zyskałem nowych kumpli. No i tu dochodzimy do wątku romantycznego :)

Pewnego przesadnie słonecznego dnia przespacerowałem się na okoliczną uczelnię, na prelekcję Wszechnicy Żywieniowej. Coś o dodatkach. Nic z niej nie pamiętam, bo cały wykład przesiedziałem wpatrzony w Piękność przede mną. Gdyby nie nowa pasja, w ogóle nie zawitałbym w takie miejsce. Gdyby nie nowy ja, nie miałbym odwagi podejść do Niej po wykładzie. I gdyby nie nowo zdobyta wiedza, nie miałbym jak Jej zagaić. Jeszcze tego samego dnia piłem z Izą koktajl truskawkowy w kawiarni. Ona, jako studentka żywienia i entuzjastka wszystkiego co naturalne, zaczynając od żywności, poprzez leki i leczenie, a na kosmetykach kończąc, dodatkowo poszerza moją wiedzę, ja zaś uczę ją gotowania w praktyce.

Co więcej, w ten sposób poprawiłem nie tylko swoje życie. Udało mi przyczynić do wyleczenia 20-letniej kuzynki z łuszczycy i sądzę, że długo jeszcze nie doświadczymy remisji tej choroby, mama wreszcie pozbyła się chronicznego zapalenia pęcherza, a ojciec zrzucił nadmierne kilogramy. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się też pomóc ciotce, która cierpi na depresję. Tak jak ja kiedyś nie może wstać z łóżka, brzydzi się samą sobą, zamyka się w czterech ścianach, a cierpienie zagłusza kolejnym batonikiem i puszką coli. Nie wierzy, że już sama dieta i odrobina ruchu może pomóc, nie chce dać szansy rodzinie i przyjaciołom. Ale sam przez to przeszedłem i wierzę, że mój przykład dodaje jej sił i pewnego dnia również stanie na nogi.

Pozwólcie, że zakończę trochę patetycznie. Nowy styl życia to ciągła walka o siebie, bo i życie jest ciągłą walką. To wegetacja jest łatwa. Ale wiem, że ta walka może być przyjemna. Dopiero teraz czuję, że naprawdę żyję i wykorzystuję każdy dzień. Wszak wszystko zaczyna się w nas samych.

==================

A na koniec mała prośba do wszystkich, którzy tu dotrwali. Znacie już Izę, prawda? Otóż bierze ona udział w projekcie dotyczącym badania spożycia pieczywa i akceptacji dodatków prozdrowotnych przez konsumentów. Planują wprowadzić na rynek zdrowe i naturalne pieczywo z dodatkiem błonnika. I tutaj potrzebni jesteście wy, świadomi konsumenci. Jeśli macie pięć minut czasu, to proszę, kliknijcie w link poniżej i wypełnijcie ankietę. Chcemy się dowiedzieć, czego szukacie w pieczywie, bo to pozwoli nam wspólnie pomóc tym mniej świadomym, przeciętnym zjadaczom chleba, dbać o swoje zdrowie. Będę wdzięczny za każde kliknięcie. Życzę Wam wszystkim dużo zdrowia i wiary we własne możliwości, bo sukcesy to już sami osiągacie :)

(uwaga link może już być nieaktualny)

COMMENTS

Polub i bądź na bieżąco

Podziękowanie


Jeżeli już zapisałeś się na newsletter bloga, to chciałabym Ci za to serdecznie podziękować i jak zwykle mam dla Ciebie coś dodatkowego w formacie PDF. Proszę odwiedź stronę dla subskrybentów, której adres otrzymałeś/aś po zapisaniu się na newsletter. Jeśli jeszcze się nie zapisałeś/aś, zapraszam :)
Pozdrawiam serdecznie Eluszka

Mam dla Ciebie ciekawą informację. Sprawdź :)

➡️ Poradnik - Jak kupować na iHerb


Nazwa

akcja edukacyjna,1,alergie,1,angiogeneza,1,antybiotyki,4,antyoksydanty,5,aronia,2,awokado,2,B complex,1,Barbara Janysek,1,bezsenność,1,białko,1,bioflawonoidy,1,biznes,1,blizny,1,blog,1,błonnik,1,borówki,1,brokuły,1,bułki,2,burak czerwony,1,Butejko,1,C 1000 Plus,2,chleb,3,chleb na zakwasie,2,chleb orkiszowy,3,chleb tradycyjny,2,cholesterol,4,chrzan,1,ciabatta,1,ciśnienie,2,CoQ10,1,cukinia,1,cukrzyca,1,cupsell,1,cyjanokobalamina,1,cytryna,1,czarny bez,2,czosnek,4,depresja,3,dieta ketogeniczna,1,DIY,1,dr Ewa Dąbrowska,1,dr Ozimek,4,działanie,1,dzieci,1,dzika róża,3,Dżem truskawkowy,2,Ewunia Małgorzata,1,fast food,1,film,3,filtry,1,garlic caps,1,glutation,1,gluten,2,Gosia B-D,2,goździk,1,grzybice,1,grzyby,1,HCL,1,herbata,1,himalaya,1,homocystaina,3,IBS,1,iHerb.com,3,imbir,1,infografika,1,inozytol,1,Iza Dobrowolska,2,jagody,1,jajko,3,jajko gotowane,1,Jamie Oliver,1,jarmuż,1,jedzenie,5,jelita,6,Jerzy Zięba,1,jod,1,joga,1,kapusta,1,kasza,1,kasza gryczana,1,kasza jaglana,2,kefir,1,kiszonki,2,kleszcz,1,kobalamina,1,kod rabatowy,1,koenzym Q10,2,kokos,1,koktail truskawkowy,1,konkurs,3,kosmetyki naturalne,1,kremy,1,Krystyna Dajka,1,krzem,1,kuracje,2,kurki,1,kurkuma,2,kurkumina,1,kwas foliowy,2,kwas L-askrobinowy,3,kwas masłowy,1,kwas solny,1,kwasy omega,2,lecytyna,1,likopen,1,liposomalna witamina C,2,lit,1,luteina,1,magnez,2,maliny,1,Malwina Taborowska,1,Marcin,1,marmolada,1,mąka orkiszowa,5,medycyna komórkowa,1,medycyna mitochondrialna,2,miażdżyca,5,mięta,1,mikotoksyny,1,minerały,2,miód,3,miód manuka,1,modlitwa,1,mydło,1,myślę pozytywnie,4,nadciśnienie,1,naleśniki,1,nastawienie,2,nauka,1,nawyk,1,nerwica,1,niestrawność,1,now foods,1,nowotwory,2,nubian,1,ocet,1,ocet jabłkowy,2,oczyszczenie,2,odchudzanie,2,oddychanie,1,odkwaszanie,1,odporność,7,odrobaczanie,1,odtruwanie,1,odżywianie,4,oleje,1,Omega 3,3,Omega 6,2,opinie,10,opracowania,1,orkisz,8,osteoporoza,1,ostropest plamisty,2,otyłość,1,owoce,4,PABA,1,papryka,1,paraprotex,1,pasożyty,5,pasta do zębów,1,paznokcie,1,piec chlebowy,1,piernik,1,Pierogi z borówkami,1,pleśń,1,podsumowanie,2,podświadomość,1,pokrzywa,1,polecam,4,polifenole,2,pomidory,2,porady,3,porzeczka,1,porzeczki,2,post,1,post Daniela,1,powietrze,1,Probiotyk,6,profilaktyka,5,prosto z ogrodu,18,przemiana,1,Przemysław Lipiecki,2,przepisy,26,przetwory,8,przeziębienie,1,przyprawy,2,psyche,4,psychodietetyka,1,Radosław Podruczny,2,Rafał,1,rajskie jabłka,1,rak,2,refluks,1,regulacja PH,1,rogaliki,1,rokitnik,1,rukola,2,rumianek,1,sałata,1,sałatki,2,samopoczucie,1,selen,1,serce,4,skóra,2,skrzyp polny,1,slider,5,sok z cytryny,1,solgar,1,sól,1,sól himalajska,1,sól kamienna,1,sól kłodawska,1,sól morska,1,spalanie od góry,1,spirulina,1,stress management,1,Superfoods,13,suplementacja,15,syrop,1,szafran,1,szczawa,1,śliwki,1,śniadanie,1,Święta,1,TED,2,terapie,2,tlen,1,tłuszcze,2,trawienie,1,trądzik,1,truskawki,4,Uffe Ravnskov,1,układ nerwowy,2,układ trawienny,4,uroda,1,uwaga,2,wakacje,1,Walter Hartenbach,1,wapń,1,warzywa,3,wątroba,2,węglowodany,1,wiedza,6,wino,1,winosok,1,witamina B,4,Witamina C,7,witamina D,4,witamina K2-MK7,4,witaminy,11,witaminy zakupy,1,włosy,1,woda,5,Wojciech Ozimek,3,wpis gościnny,20,wywiad,1,zakupy,2,zakwaszene żołądka,3,zatrucia pokarmowe,2,zdrowie,66,zespół jelita drażliwego,1,zgaga,2,zielona herbata,1,zioła,6,zmęczenie,1,zmiana,1,znaczenie suplementów,1,życzenia,1,żywność,3,
ltr
item
WikiRose blog: Historia pewnej przemiany... przeczytajcie, warto do końca - wpis gościnny
Historia pewnej przemiany... przeczytajcie, warto do końca - wpis gościnny
Czy można żyć zdrowo. Można, oto historia pewnej przemiany. Żyj zdrowo.
https://2.bp.blogspot.com/-nmbiYOk5vfE/VdRJMVhZttI/AAAAAAAAG2s/XXQT2ploFNU/s400/go%25C5%259Bcinny_Fotolia_71927038_S.jpg
https://2.bp.blogspot.com/-nmbiYOk5vfE/VdRJMVhZttI/AAAAAAAAG2s/XXQT2ploFNU/s72-c/go%25C5%259Bcinny_Fotolia_71927038_S.jpg
WikiRose blog
http://www.wikirose.pl/2015/08/historia-pewnej-przemiany-przeczytajcie.html
http://www.wikirose.pl/
http://www.wikirose.pl/
http://www.wikirose.pl/2015/08/historia-pewnej-przemiany-przeczytajcie.html
true
4766484215648685039
UTF-8
Loaded All Posts Nie znaleziono posta ZOBACZ WSZYSTKO Czytaj więcej Odpowiedz Cancel reply Skasuj By Home STRONY POSTY Zobacz Wszystko REKOMENDOWANE LABEL ARCHIWUM SZUKAJ WSZYSTKIE POSTY Nie znaleziono postów pasujących do zapytania Powrót Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Nie Pon Wt Śr Czw Pt Sob Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień St Lut Marz Kw Maj Maj Czer Lip Sier Wrz Paź Gr Teraz 1 temu $$1$$ minutes ago 1 godzinę temu $$1$$ hours ago Wczoraj $$1$$ days ago $$1$$ weeks ago więcej niż 5 tygodni temu Followers Follow TREŚĆ PREMIUM Udostępnij aby odbezpieczyć Skopiuj cały kod Zaznacz cały kod All codes were copied to your clipboard Can not copy the codes / texts, please press [CTRL]+[C] (or CMD+C with Mac) to copy